Wali się Twoje życie? Rozpadł się związek? Straciłaś pracę?
Wiem, że teraz uważasz to za tragedię. Bo z punktu widzenia, zgodnie z jakim żyliśmy do tej pory to coś tracimy, co wiąże się z lękiem, smutkiem, strachem, gniewem. Bo boimy się co będzie dalej. Bo chociaż nie wszystko było tak jak chciałyśmy/chcieliśmy to było to dla nas znane. Mieliśmy poczucie bezpieczeństwa.
A co gdybym Tobie powiedziała, że to co się teraz u Ciebie dzieje, to sam/-a tego „chciałaś”.
Wiem, że teraz myslisz, co ona gada! Czy ja chciałam żeby zakończył się mój związek? Czy ja chciałam zostać bez pracy?…
Oczywiście, że nie. Jednak jak już ochłoniesz. Dasz sobie przeżyć swój lęk, smutek, strach, gniew, wstyd, poczucie winy… . To zatrzymaj się i pomyśl, co tak naprawdę myślałaś przed tym jak to się stało? Będziesz zaskoczony/-a…
Będziesz zaskoczony, że myślałeś, że tak naprawdę to chciałbyś/ chciałabyś zarabiać więcej, albo chciałbyś/ chciałbyś, aby Twój związek wyglądał inaczej, że może chciałbyś mieć swoją działalność gospodarczą, bo zauważasz, że wtedy będziesz mógł zarabiać więcej.
I jak żyliśmy na totalnej nieświadomce, to nawet nie wiedzieliśmy, że mamy te myśli. I niekiedy żyliśmy tak w naszej głowie i się emocjonowaliśmy… I właśnie to jest manifestowanie! Tylko do tej pory nieświadomie. Bo my manifestujemy zawsze)) To dlaczego nie zrobić tego świadomie?
Jeżeli już wszystko się wali w Twoim życiu, to wiedz, że było to wołanie Twojej duszy, że nie czujesz się najlepiej tam gdzie jesteś obecnie. Twoja DUSZA wie, a Twoje EGO trzyma cię przy starym, bo EGO zna tylko to z przeszłości i boi się „zaryzykować”, bo też ma taką funkcję, aby nas chronić. Jednak DUSZA wie. DUSZA wie, że gdzieś tam jest coś co Ciebie woła. I tutaj trzeba tej ODWAGI i ZAUFANIA. Odwagi i zaufania, że wszystko jest właściwe, i że aby mogło przyjść nowe, to trzeba puścić stare. Dlatego jak zaczynamy się zmieniać, zaczynamy bardziej dbać o siebie, zaczynamy być bardziej asertywni, bo np. do tej pory dawaliśmy siebie za dużo, to zmienia się nasze otoczenie. I to dlatego będą stawały na naszej drodze różne „ dziwne” zdarzenia. Zdarzenia, które tak naprawdę sami/same sobie „przyciągnęłyśmy” oczywiście nieświadomie. Jednak są one potrzebne, bo jak już wiemy, wszystko jest właściwe, takie jakie jest i wszystko wydarza się dla naszego dobra, chociaż w danym momencie jeszcze tego nie widzimy. Dlatego ważna jest świadomość tego, jak działają prawa, które rządzą naszym życiem. Dlatego ważne jest przypomnienie sobie, co ja tak naprawdę myślałam/myślałem przed tym wszystkim co się wydarzyło.
I kolejny ważny krok! To wyjście z pozycji ofiary! Tylko wtedy, gdy weźmiemy pełną odpowiedzialność za to co się nam przytrafiło, będziemy mogli /mogły wyciągnąć z tego lekcje, wnioski i będziemy mogli po odnalezieniu przekonań, schematów i ich przepracowaniu, zobaczyć czego ja tak naprawdę potrzebuję i już świadomie jako obserwator kreować swoje życie poprzez obserwacje swoich myśli oraz emocji.
Dlatego tak ważne jest danie sobie czasu, czasu po rozstaniu, po stracie pracy …
